SPECJALIŚCI OD ROGACZY

W Łodzi i województwie działa 22 prywatnych detektywów. W ich szeregach najwięcej jest byłych policjantów. Ale nie tylko. Pod domami -podejrzanych czają się też emerytowani wojskowi (oficerowie i podoficer Wojskowej Służby Wewnętrznej), adwokat, były funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa, a nawet technik chemik i piekarz.


PRZEZ GĘSTE SITO

– W większości są to mężczyźni po pięćdziesiątce. Najstarszy z nich, byty oficer policji z Sieradza, skończył już 64 lata. Młodzi nie garną się do tego zawodu – mówi nadkom. Katarzyna Kusewicz z wydziału postępowań administracyjnych Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, który przeprowadza egzaminy na licencję prywatnego detektywa.

W komendzie wojewódzkiej ostatni sprawdzian odbył się dwa lata temu. Przystąpiło do niego… dwóch, kandydatów. Zdał jeden.

– W listopadzie ubiegłego roku miał się odbyć kolejny test. O licencję detektywa starał się były podoficer policji, Tak się jednak przestraszył egzaminu, że z niego zrezygnował – kontynuuje nadkom. Katarzyna Kusewicz.

Kandydaci na detektywów zanim przystąpią do sprawdzianu wiedzy, muszą obecnie wpłacić około 1400 zł (drugie tyle przed odebraniem licencji), wykazać się m.in. nienaganną opinią oraz dobrym zdrowiem (badania lekarskie i psychologiczne kosztują 400 – 500 zł). Najtrudniejszą dla nich próbą jest jednak test składający się z 80 pytań z prawa karnego, cywilnego, konstytucyjnego, ustroju sądów powszechnych, kryminologu, kryminalistyki, wiktymologii, ustaw o ochronie danych osobowych, informacji niejawnych, policji, ABW, Straży Granicznej i innych.

 

ANONIMY l ROGACIZNA

W województwie łódzkim własną działalność gospodarczą prowadzi 17 detektywów. Inni, którzy posiadają licencję, pracują w ich firmach.

– Korzystanie z usług detektywistycznych jest teraz na czasie. Ludzie chcą wiedzieć, czy wspólnicy ich nie oszukują, czy nie zdradzają ich małżonkowie, jaką przeszłość ma kandydat na zięcia lub przyszła synowa – opowiada ZenonZalewski, detektyw, jedyny w Łodzi członek Światowego Stowarzyszenia Detektywów W. A. D. – Ostatnio na zlecenie 55-letniej zamożnej kobiety sprawdzałem narzeczonego jej 30-letniej córki. Okazało się, że mężczyzna za włamania i kradzieże spędził w więzieniu kilka lat.

– W pracy detektywa liczy się wiedza, doświadczenie, umiejętność zdobywania informacji, nawiązywania kontaktów oraz kojarzenia faktów i wyciągania z nich wniosków. Detektyw musi też mieć dużo szczęścia – zaznacza Konrad Czerwinski, właściciel firmy detektywistycznej, syn zmarłego w ubiegłym tygodniu detektywa Waldemara Czerwińskiego. – Ostatnio prowadziliśmy śledztwo w sprawie śmierci 23-letniej studentki. Policja przyjęła, że popełniła samobójstwo. Udowodniliśmy, m.in. na podstawie śladów na odzieży, że dziewczyna została zgwałcona i zamordowana. Zabójcą okazał się sąsiad ofiary.

Do detektywów ludzie zgłaszają się z różnymi sprawami, np. ustalenia ojcostwa lub kto pisze na nich anonimy do urzędów skarbowych. Najwięcej jednak zleceń dotyczy tzw. rogacizny, czyli zdrad małżeńskich. Niedawno właściciel jednego z pubów zlecił detektywowi śledzenie swojej atrakcyjnej, trzydziestokilkuletniej żony. Wyniki śledztwa potwierdziły jego podejrzenia. Okazało się bowiem, że kobieta ma czterech’ kochanków, z którymi systematycznie uprawia seks. Były dni, że z dwoma się do południa, a z pozostałymi tego samego dnia wieczorem.

 

SZPIEGOWSKIE ARSENAŁY

Tam, gdzie są duże pieniądze, ważne sprawy polityczne, zakładanie podsłuchów czy minikamer jest prawie regułą.

– Urządzenia podsłuchowe można zakładać wyłącznie za zgodą sądu. Uprawnienia do tego mają: policja, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Biuro Anty-korupcyjne, Wywiad Skarbowy, Służba Kontrwywiadu Wojskowego i Służba Wywiadu Wojskowego. My, jeżeli klient chce u siebie w domu założyć podsłuch, możemy tylko doradzić, jak ma to zrobić – wyjaśnia łódzki detektyw.

Żeby sprostać oczekiwaniom Klientów, wielu śledczych dysponuje bogatym, profesjonalnym arsenałem szpiegowskim. Minikamery wielkości łebka od szpilki, superczułe mikrofony, urządzenia podsłuchowe wyglądające jak zwykłe komórki, lornetki z zamontowanym w nich aparatem fotograficznym lub urządzenia do wykrywania podsłuchów – to tylko niektóre z nich.

Ustawa o usługach detektywistycznych zabrania detektywom zbierania danych tzw. wrażliwych, dotyczących nałogów, życia seksualnego i przekonań religijnych osób śledzonych.

Ogranicza też możliwości korzystania przez detektywów z policyjnych baz danych, np. rejestru rzeczy skradzionych. Nawet wtedy, gdy poszukują zaginionego auta.

Detektywi, choć żaden oficjalnie tego nie potwierdzi, płacą policjantom za informacje. Opłacają też osoby z półświatka oraz znajomych i krewnych kobiet i mężczyzn, którymi się interesują. Cena informacji wynosi od kilkudziesięciu do nawet kilkunastu tysięcy złotych.

STAWKI ZA USŁUGI DETEKTYWISTYCZNE:

  • śledzenie niewiernej żony lub męża – około 5 tys. zł
  • poszukiwanie osoby zaginionej lub ukrywającej się – 5-10 tys. zł (za granicą drugie tyle)
  • wyjaśnienie zabójstwa -co najmniej 10 tys. zł
  • sprawdzenie przeszłości | przyszłego zięcia lub synowej – 2 – 5 tys. zł;
  • ustalenie majątku dłużnika 3-5 tys. zł.
Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *