Detektyw poszukuje Radka...

Zenon Zalewski (na zdjęciu), łódzki prywatny detektyw, rozpoczął poszukiwanie 28-letniego inżyniera Radosława Niewiadomskiego, o którego zaginięciu w Anglii pisaliśmy we wczorajszym „Expressie”.

 

Po wczorajszym artykule „Gdzie jesteś Radku?”; w którym opisywaliśmy dramat Anny Niewiadomskiej, studentki Politechniki Łódzkiej, szukającej brata, zaginionego ponad pół roku temu w Anglii, pomoc zaoferowali Czytelnicy mieszkający na Wyspach.

Do redakcji zgłosił się także Zenon Zalewski, łódzki prywatny detektyw.

– Chcę się zająć sprawą, bo znam od podszewki takie dramaty – zapewnia detektyw. – Zamierzam współpracować z brytyjskimi biurami detektywistycznymi. Wynajmę także jasnowidzów, którzy już nieraz pomagali mi w odnalezieniu zaginionych.

Detektyw zapewnia, że zaginięcie pana Radosława nie wygląda na celowe zerwanie kontaktu z domem. – Nie można jednak wykluczyć i takiej sytuacji – mówi. Zdarzały się bowiem przypadki, kiedy rodzina szukała za naszym pośrednictwem kogoś bliskiego, a ten po odnalezieniu nie życzył sobie, żebyśmy podawali im jego adres.

28-letni Radosław Niewiadomski wyjechał do Anglii w ubiegłym roku. Inżynier, absolwent PŁ, pracował najpierw w Londynie, potem w Manchesterze przy montażu instalacji elektrycznych. Ostatni raz zadzwonił do domu w marcu. Potem kontakt się urwał. Zaniepokojona siostra powiadomiła policję. Skontaktowała się także z fundacją Itaka i wysłała zdjęcie brata do brytyjskich kościołów. W tym tygodniu wywiesiła kilkadziesiąt plakatów z jego zdjęciami na łódzkich dworcach, budynkach i lotnisku.

– Teraz został mi jeszcze polski konsulat – mówi pani Ania.

Robert Rusiewicz, konsul generalny RP w Londynie mówi, że ma ograniczone możliwości w pomaganiu rodzinom zaginionych osób.

– Możemy jedynie zapytać miejscowe służby, czy interesująca nas osoba nie znajduje się w szpitalu, areszcie lub w najgorszym przypadku w kostnicy – mówi.

„Express” otrzymał wczoraj telefony i e-maile od łodzian mieszkających na Wyspach, którzy zapewnili, iż będą szukać zaginionego inżyniera.

 

(ANA)

FOT. PIOTR KOSTRZEWSKI

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *